Praca przy zbiorze truskawek. Czy warto? 10


 

 

Praca przy zbiorze truskawek nie należy do lekkich, ale zbierać truskawki umie zapewne każdy. Nie ma w tym większej filozofii – wystarczy trochę delikatności i dokładności. Zawsze powtarzam, że w koszyku musi się znaleźć taki towar, jaki sami chcielibyśmy później kupić.

 

Rusza sezon owocowy

Zaczął się sezon na truskawki. To, że dziś stoję obok tego wszystkiego co dzieje się w moim rodzinnym domu – a tam, właśnie wszyscy przygotowują się do zbiorów truskawek – nie oznacza, że nie jestem w tym czasie całym sercem i myślami z nimi. Kilkunastohektarowe plantacje, których właścicielami są moi bracia z rodzinami i mama, zaczynają oblewać się czerwienią, a zapach mijanych w mieście straganów z truskawkami przypomina mi jak wyglądało moje całe dzieciństwo i okres dojrzewania wśród owocowych grządek.

 

W wakacje pracuję

Pomijam już fakt, że praca przy truskawkach zaczyna się wczesną wiosną. Pola przecież trzeba przygotować do zbiorów: wypielić zielsko, wyściółkować międzyrzędzia i ewentualnie okryć otuliną. Wszystkie te prace rozkładają się na kolejne tygodnie, żeby na przełomie maja i czerwca rozpocząć zbiory. Co dla mnie znaczył koniec roku szkolnego? Rzadko kiedy dotrwałam w szkole do wydania świadectw. Zaraz po wystawieniu ocen chodziłam z całą rodziną na pole zbierać truskawki, albo jeździłam na chojnicki bazar sprzedawać owoce. Takie były czasy- wszyscy solidarnie pracowaliśmy na to, żeby mieć za co żyć przez cały kolejny rok.

 

Praca przy zbiorze truskawek jest dla każdego

W tej pracy nie liczy się wiek. Ważne są dobre chęci i samozaparcie. To praca sezonowa – trwa przez określony okres czasu w ciągu roku. W związku z tym, trzeba nastawić się na intensywny miesiąc lub dwa, kiedy to wstaje się około 4:30 nad ranem. Zbiór owoców trwa zwykle od godziny 6:00 do 10:00 lub 11:00. Potem jest przerwa regeneracyjna i wraca się na pole w okolicach godziny 15:00, by skończyć pracę wieczorem, w okolicach 19:00 – 20:00. To również praca na akord, płaci się więc za uzbierane łubianki truskawek- mniej za nieoszypułkowane – sprzedawane głównie do sklepów i na stragany, więcej za truskawki pozbawione szypułki, które idą na przetwórstwo – soki, dżemy, dodatki do jogurtów itd. Dzienny zarobek jednej osoby, w zależności od umiejętności i etapu zbiorów (początek, wysyp, zakończenie), może się wahać od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

Gdzie jest młodzież?

Jeszcze kilka lat temu, na naszym polu spotkać można było całe rodziny. Rodzice z dziećmi i dziadkami pracowali obok siebie pomagając sobie nawzajem. Dla nich wszystkich, możliwość pracy w sezonie truskawkowym, to również był duży zastrzyk finansowy pozwalający na nowe inwestycje w domu, nowe ubrania, wyjazdy wakacyjne czy przygotowanie wyprawki szkolnej. Dzieci już od najmłodszych lat uczyły się obowiązkowości. Wiedziały co znaczy praca i że nic nie przychodzi człowiekowi za darmo. Dziś, dzieci i młodzieży na polach nie ma. Z czego to wynika? Rodzicom już nie zależy na tym, żeby ich dzieci uczyły się wartości jakie niesie za sobą praca? Młodzieży nie zależy na zarabianiu własnych pieniędzy? Moim zdaniem, jednym i drugim się nie chce –  rodzicom, uczyć dzieci co to znaczy codzienny obowiązek wyjścia do pracy, a młodzieży ruszyć się z domu sprzed TV, komputera czy telefonu, żeby pójść zarobić pieniądze na swoje zachcianki, bo przecież i tak dostaną  od mamy czy taty to co chcą.

 

A mi brakuje tamtych dni

Serio! Brakuje mi tamtych dni. Wakacje, to zawsze był dla mnie ciężki okres- praca od świtu do nocy. Nigdy jednak nie zapomnę:

– tego smaku chleba z miodem i INKI z mlekiem na śniadanie

– tej porannej rosy na truskawkowych krzakach

– tych zbierających się na ławeczce pod domem ludzi

– tej jazdy na pole traktorem z przyczepą

– tej opalenizny, jakby zdobytej na wakacjach w zagranicznym kurorcie

– tych kąpieli ochładzających w stawie z żabami i rybami

– tych zboczonych żartów i opowiastek

– tego śmiechu ludzi czy ich narzekań „czy już widać koniec?”

– tych tirów, które trzeba było załadować towarem

– tego rozgwieżdżonego nieba, kiedy po północy szło się spać, żeby za 4 godziny znów wstać!

 

Czas spędzony na polu wśród ludzi o różnych charakterach przysparzał mi dużo radości i ukształtował mnie jako człowieka. Dziś mam dużo wspaniałych wspomnień i bogatsza jestem o wiele różnego rodzaju doświadczenia. To był wartościowy czas, z którego czerpię wartość do dziś, zarówno w życiu domowym jak i w pracy zawodowej. Systematyczność, dokładność, odpowiedzialność i dobre zarządzanie, to tylko kilka wybranych cech, którymi mogę się pochwalić.

 

Warto spróbować

Prace sezonowe w gospodarstwach rolnych dopiero się rozpoczęły. Jeśli więc jakoś poruszył Cię mój tekst – chciałbyś pokazać dzieciom, jak ciężko pracuje się na każdą złotówkę, którą później z taką lekkością się wydaje, polecam spróbować zgłosić się do prac polowych takich jak np. zbiór truskawek, borówek, czy malin. Jeśli ty sam, również siedzisz  w domu i nie masz aktualnie co robić, a w okolicy można podjąć się pracy u rolnika, czemu bezproduktywnie w nim tkwisz? To miesiąc lub dwa pracy, kiedy można zarobić nawet kilka tysięcy złotych. Naprawdę warto wyjść z domu! Gwarantuje, że będzie fajnie i wesoło…choć nie ukrywam –  kręgosłup poboli.

 

Osobom z okolic Chojnic polecam gospodarstwo rolne Magdy i Romana oraz Emilii i Cypriana Czaplewskich w Lichnowach przy ul. Szkolnej 12.

 

 

  • Enthia0

    Natalia, super tekst. Dobrze się go czyta i przywołuje piękne wspomnienia. 🙂

    • Fajne to były czasy! Liczę​ na to że choć na chwilę uda mi się w tym roku wylądować na polu. Nie ma to jak reset i rozmyślania w trakcie pracy na powietrzu

  • Emilia Czaplewska

    Super napisany tekst:) wszystko zgodne z prawdą. Dziękuję wzruszyłam się czytając tekst ale masz rację że wspomnień nikt na nie odbierze. Pozdrawiam a teraz lecę na pole:*

    • Dziękuję Emilia i życzę Wam wielu ludzi z zapałem do pracy w tym sezonie. Gwarantuje wszystkim, że jest później co wspominać, bo oprócz tego że to praca, to to również fajnie spędzony czas wśród ciekawych ludzi!

  • Justyna Pawlak-Węgrzyńska

    Tak,to jest ciężka praca ,ale się jeździło rowerem do Lichnów. Także miło to wspominam i jakby nie było dla ludzi w trudnej sytuacji finansowej jakieś rozwiązanie jest. Tylko chęci … Pozdrawiam 🙂

    • Już robią dobre połączenie ścieżkami rowerowymi z Lichnowami 😀 Powiem ci Justyna, że naprawdę dużo mniej ludzi takich jak my wtedy jeździ obecnie na zarobek…a szkoda, bo to fajna przygoda

  • Jacek Maliszewski

    Ile dziennie tak zbieraliście łubianek?

    • Jacku, pytanie jest ciężkie, bo wszystko zależy od etapu zbiorów. Najwięcej zarobić można w momencie wysypu dojrzewania owoców. Myślę, że w ciągu dnia pracy można spokojnie zebrać około 50 kobiałek. Oczywiście mniej zbiera się w momencie początkowym zbiorów i na końcówce, ale zawsze płatności za wykonaną pracę są dostosowywane do odpowiednich warunków.

      • Jacek Maliszewski

        mam pracę w holandii skrzynka 5 kg plącą 3e + zakwaterowanie za darmo.
        zastanawiam się mniej więcej czy 20 skrzynek uzbieram czy więcej . praca okolo 10h

        • 20 skrzynek po 5 kg to mniej więcej 2 pełne kobiałki na skrzyneczkę. 40 kobiałek w ciągu 1 dnia, to dobry wynik, o ile owoce są duże i jest ich na krzakach sporo. Tak jak pisałam, nie w każdej fazie dojrzewania truskawek, takie wysokie wyniki są osiągalne. Myślę jednak, że przy takiej stawce i darmowym noclegu powinieneś wyjść z tego z fajnymi pieniędzmi.